Pentagon zleca przemysłowi wydobycie galu

Od pierwszego sierpnia Chiny teoretycznie mogą w każdej chwili zmniejszyć lub nawet wstrzymać dostawy germanu i galu. Pentagon jest przygotowany na taki scenariusz w przypadku germanu. Na wszelki wypadek zgromadził rezerwę awaryjną wystarczającą na kilka miesięcy. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku galu. Tutaj amerykański rząd dosłownie siedzi na suchym lądzie. Aby być przygotowanym na wąskie gardła w dostawach, Pentagon zlecił amerykańskim i kanadyjskim firmom wydobycie galu ze złomu elektronicznego i odpadów z produkcji półprzewodników.
Obowiązek przedsiębiorstw wynikający z ustawy o produkcji obronnej
Pentagon wykorzystuje Defense Production Act (DPA), amerykańskie prawo uchwalone w 1950 roku w ramach wojny koreańskiej. Pozwala to firmom przemysłowym być zobowiązanym do produkcji towarów, które są niezbędne dla obrony narodowej. Zamówienia na produkcję galu mają być traktowane priorytetowo najpóźniej od końca roku. Planowana jest już współpraca z Lockheed Martin Corp, amerykańską grupą obronno-technologiczną. Chociaż firma ta nie prowadzi własnych kopalni, może wydobywać gal z półprzewodników, które kupuje od różnych firm. Według raportu Reutersa, niektóre z tych firm mają swoje źródła w Chinach. Recykling nie był wcześniej przewidziany w DPA, ale ma zostać włączony do ustawy w ramach nowelizacji w najbliższej przyszłości.
Gal niezbędny dla systemów obronnych
Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymuje w tajemnicy zarówno planowaną kwotę inwestycji, jak i ilość przechowywanego galu. Nie można jednak ukryć ogromnych korzyści wojskowych płynących z tej technologii: gal może przewodzić wysokie napięcia w wysokich temperaturach. Odgrywa on kluczową rolę w systemach radarowych zarówno na statkach, jak i na lądzie w celu obrony przed atakami powietrznymi, pociskami i dronami. Jako część technologii telekomunikacyjnej i chipów półprzewodnikowych, a także diod LED, jest nieodzowną częścią technologii obronnej. Arun Seraphin, dyrektor zarządzający Emerging Technologies Institute, który jest częścią Narodowego Stowarzyszenia Przemysłu Obronnego odpowiedzialnego za technologię wojskową, zgadza się z tym. Zakłada on, że ograniczenia w dostawach spowolniłyby produkcję systemów obronnych lub spowodowałyby gwałtowny wzrost ich kosztów.
O jakich innych metalach zapomniał Pentagon?
Sprawa pokazuje, że gal jest czymś więcej niż tylko „zielonym” metalem energetycznym dla samochodów elektrycznych i ogniw słonecznych. Zdolność obronna całych kontynentów zależy od ilości dostępnego w tym celu galu. Interesującym pytaniem dla inwestorów może być: Jakich innych metali Pentagon zapomniał zgromadzić? Ren do opancerzenia pojazdów? Hafnu dla atomowych okrętów podwodnych? A może ind, którego cena obecnie rośnie, do produkcji ekranów biurowych? Wraz z galem i germanem, wszystkie te metale oferują prywatnym nabywcom dobrą okazję do zainwestowania w najbardziej atrakcyjną klasę aktywów dostępną obecnie na rynku – i to w dużej mierze bez podatku.