Świat na rozdrożu dostaw energii

Każdy, kto latem 2022 roku postawił stopę za drzwiami, został powitany przez brutalną falę upałów. Zwykle gorący sezon kojarzy się z kąpielą w chłodzącym jeziorze lub opalaniem się na zielonej łące. W tym roku jednak wysokie temperatury sprawiły, że każdy ruch i każdy pobyt na łonie natury był wyczerpującym przedsięwzięciem. Te wysokie temperatury przypomniały nam o czymś, o czym klimatyzacja w dobrze wyciszonym biurze często sprawia, że zapominamy: Na świecie robi się zbyt gorąco.
Pożary lasów, powodzie i podnoszący się poziom mórz zmuszają nas do przemyśleń. Ludzie mówią o często przywoływanym kryzysie klimatycznym, ale w rzeczywistości jest to kryzys energetyczny. Szacuje się, że w 2022 roku na naszej planecie będzie 7,95 miliarda ludzi. Według platformy internetowej Statista, ich liczba potroiła się od 1950 roku. Wszyscy ci ludzie potrzebują energii, która jest obecnie pozyskiwana głównie z węgla, ropy naftowej i gazu. Tak dalej być nie może. Aby zmniejszyć efekt cieplarniany spowodowany emisją CO₂, świat zdecydował się przejść na odnawialne źródła energii. Przyszłość należy zatem do energii wiatrowej, słonecznej i „zielonego” wodoru.
Jednak transformacja energetyczna oznacza również transformację surowcową. Nadszedł na to czas. Nie tylko zmiany klimatyczne, ale także zależność Europy od rosyjskiego gazu zmusza nas do przestawienia się na inne surowce energetyczne. Ind, gal i metale ziem rzadkich, takie jak tlenek neodymu, coraz częściej zastępują ropę, gaz i węgiel, ponieważ są potrzebne do budowy turbin wiatrowych i elektrowni słonecznych. W związku z tym infrastruktura logistyczna jest reorganizowana na całym świecie, aby sprowadzać te surowce do kraju.
Nowy premier Anglii będzie potrzebował planu osiągnięcia celów klimatycznych na rok 2050. Brytyjska Komisja Spraw Gospodarczych wzywa do przyspieszenia przejścia na odnawialne źródła energii i wprowadzenia środków mających na celu wzmocnienie łańcuchów dostaw. Nowy rząd Australii koncentruje się na masowej ekspansji odnawialnych źródeł energii i wkrótce może stać się ważnym partnerem surowcowym dla Europy. Z kolei Stany Zjednoczone chcą uniezależnić się od Chin i dlatego promują produkcję metali ziem rzadkich u siebie.
A co robią Niemcy? Kwestia „bezpieczeństwa dostaw” dotarła teraz do centrum klasy średniej. Rząd chce zdywersyfikować swoje łańcuchy dostaw, aby zmniejszyć podatność na szantaż ze strony autokratycznie rządzonych krajów, czego doświadczył podczas konfliktu na Ukrainie. Rozszerzenie produkcji w Kanadzie i Australii zajmie jednak trochę czasu. I choć w kraju istnieją również rezerwy germanu, galu i metali ziem rzadkich, uruchomienie nowej kopalni może potrwać nawet 20 lat.
Podczas gdy magazyny gazu, które są zapełnione w 90%, obiecują, że pozwolą nam przetrwać zimę, sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku metali technologicznych i metali ziem rzadkich. Tutaj zapasy są zapełnione tylko w około 10%. Aby zapobiec prawdziwej epoce lodowcowej w branży, rząd rozważa również państwowe przechowywanie metali o krytycznym znaczeniu dla produkcji. Jednak najprawdopodobniej doprowadziłoby to jedynie do nałożenia przez Chiny zakazu eksportu.
Rozwiązaniem jest zatem prywatne magazynowanie, oferowane obecnie przez kilka firm w Niemczech. Postępowe firmy, takie jak Noble BC, nie tylko oferują prywatnym inwestorom bezpieczną i perspektywiczną możliwość inwestycji, ale także umożliwiają im przyczynienie się do bezpieczeństwa dostaw dla lokalnego przemysłu.
Celem wszystkich tych działań jest stworzenie przyszłości wartej życia dla naszych dzieci. Przyszłości, w której płynie świeża woda, oddychamy czystym powietrzem, a latem pływamy w chłodzących jeziorach, leżymy na trawie i delektujemy się chłodzącymi napojami.