Wodne twierdze Xi Jinpinga wywołują nowe konflikty

Dawno, dawno temu na atolu znajdowała się maleńka chińska wioska rybacka. Znajdowała się ona zaledwie 200 kilometrów od filipińskiej wyspy Palawan i w latach 90. składała się z niewiele więcej niż niewielkiej konstrukcji na palach. Zaledwie 10 lat później wspomniana rafa Mischief przeszła niezwykłą transformację: Piasek został spiętrzony, a rafa została przekształcona w bazę wojskową z działami przeciwlotniczymi i innymi systemami broni bliskiego zasięgu. Nic dziwnego, że filipiński rząd czuje się zagrożony.
Mischief Reef jest częścią archipelagu Spratly, do którego roszczenia zgłaszają również Brunei, Malezja i Filipiny. Chiny przekształcają coraz więcej wysp w tym obszarze w fortece, takie jak Subi Reef, Fiery Reef i Gave Reef. Mocarstwowo-polityczna tendencja obecnej polityki Chin jest wyraźnie rozpoznawalna. Republika Ludowa rości sobie prawa do 80% z 3,9 miliona kilometrów kwadratowych Morza Południowochińskiego.
Poprzez swoje „gry o władzę” Chiny tworzą nieprzewidywalne wydarzenia, które mogą mieć wpływ na rynki europejskie w dowolnym momencie, na przykład poprzez zamrożenie dostaw i cła na metale technologiczne i metale ziem rzadkich. Jest to szczególnie istotne, ponieważ Tajwan, który nie jest uznawany przez Chiny jako państwo, jest również jednym z krajów graniczących z wodami.
Tajwan, obok Chin, jest jednym z najważniejszych eksporterów surowców krytycznych dla Europy. Nie chcemy nawet myśleć o tym, co by się stało, gdyby doszło do eskalacji tego konfliktu.