Trump wygrywa wybory - czy Europa jest już przegrana?

Kurs euro spadł dziś o 1,7% w stosunku do dolara. Świat wydaje się już kategoryzować Europę jako przegraną. Czy tak musi być? Wcale nie, ponieważ zarówno potrzeba ponownego zbliżenia się krajów europejskich, jak i planowana przez Trumpa deregulacja ważnych rynków niosą ze sobą ogromne możliwości dla Europy.
Dorastanie jako europejska szansa
Jaki jest najważniejszy wynik wczorajszych wyborów dla nas, Europejczyków? Podsumowując, można powiedzieć: szansa, by wreszcie dorosnąć. Państwa europejskie muszą zbliżyć się do siebie i nie mogą już polegać na transatlantyckich siłach policyjnych, USA. Trump, na przykład, ogłosił, że zmniejszy lub nawet całkowicie wstrzyma swoje wsparcie dla Ukrainy. Dlatego zapewnienie bezpieczeństwa naszych granic państwowych leży w naszych rękach. Głównym sposobem na to jest inwestowanie w firmy obronne i ich surowce. Berlin musi wezwać Londyn i Paryż do stworzenia wspólnej strategii obronnej. Potrzebujemy tego, aby zachować suwerenność, a wydatki w tym obszarze znacznie wzrosną.
Ameryka nie odda nam żadnych swoich metali ziem rzadkich
Polityka deregulacyjna Trumpa obiecuje ogromne możliwości rozwoju dla rynków wzrostu, takich jak sztuczna inteligencja i robotyka. Jednak wąskim gardłem są tu również wymagane surowce. Robotyka ludzka będzie w stanie osiągnąć przewidywane 25% tempo wzrostu tylko wtedy, gdy dostępna będzie wystarczająca ilość metali ziem rzadkich dla silników elektrycznych robotów. Podczas gdy Stany Zjednoczone są już w trakcie tworzenia własnego łańcucha dostaw niezależnego od Chin, my, Europejczycy, wciąż nie mamy nic. To musi się zmienić. Ponieważ Donald Trump nie da nam żadnych swoich metali ziem rzadkich – chyba że nasz przemysł przeniesie się do USA. (Czego wcale nie chcemy)
Czas na nową politykę zagraniczną
Karty zostały przetasowane. To, co Europa zrobi z nimi teraz, ma kluczowe znaczenie. W pewnym momencie w Niemczech odbędą się nowe wybory, a tym samym pojawi się szansa na nową, szeroko zakrojoną politykę zagraniczną. A jeśli Niemcy i inne państwa UE odrobią pracę domową i będą współpracować w celu ustanowienia bezpiecznego łańcucha dostaw metali technologicznych, takich jak gal i metali ziem rzadkich, takich jak tlenek dysprozu, następne cztery lata mogą przynieść bardzo dobre możliwości.
Surowce są atutem Trumpa
Nawet jeśli Trump może oznaczać ożywienie dla amerykańskich firm, istnieje również możliwość, że spowoduje wzrost inflacji. Trump rządzi za pomocą szantażu i presji. Nawet podczas swojej pierwszej kadencji wielokrotnie groził prezesowi Fed Jerome’owi Powellowi obniżeniem kluczowych stóp procentowych w celu napędzenia gospodarki. Polityka drukowania pieniędzy przez Trumpa doprowadziła do niezwykle wysokiej inflacji, za którą, co zabawne, obwiniano wówczas Joe Bidena. Wysokie cła, które planuje Trump, zwłaszcza przeciwko Chinom, prawie na pewno również zwiększą inflację, ponieważ mogą spowodować wzrost cen konsumpcyjnych. Dobrą radą dla inwestorów w nadchodzącym okresie legislacyjnym jest zatem skupienie się na tym, co powoduje inflację, czyli surowcach. Są one atutem w erze Trumpa.