Pożerające metale ziem rzadkich SUV-y wyzwaniem dla transformacji energetycznej?

W Niemczech trendem wśród wielu nabywców samochodów są duże, przestronne i bezpieczne pojazdy. Niektórzy powiedzieliby nawet, że przypominających czołgi. Krytycy SUV-ów oskarżają je o marnowanie energii – i nie poprzestają na modelu elektrycznym.
Według jednego z krytyków, elektryczne SUV-y zagroziłyby transformacji energetycznej, ponieważ zużywają zbyt dużo energii elektrycznej. Budowa ogromnych akumulatorów jeszcze bardziej pogłębiłaby niedobór surowców, takich jak metale ziem rzadkich. Akumulator elektrycznego SUV-a jest około trzy razy większy niż w konwencjonalnym samochodzie elektrycznym. I jest sporo cięższy. Źródło zasilania SUV-a Mercedes EQC waży mniej więcej tyle, co kompletny Wuling Hongguang Mini EV, mały chiński samochód elektryczny.
Trzykrotnie większa bateria oznacza około trzy razy więcej tlenku neodymu i trzy razy więcej tlenku dysprozu. Te pierwiastki ziem rzadkich są w rzeczywistości bardzo deficytowe, zwłaszcza że przemysł motoryzacyjny zużywa ich coraz więcej, i to nie tylko od czasu transformacji energetycznej: Według badania przeprowadzonego przez profesora z Chalmers University of Technology wraz ze szwajcarskim Federalnym Laboratorium Badań i Testów Materiałowych EMPA, ilość metali ziem rzadkich wykorzystywanych w pojazdach w całej UE rośnie od 2006 r., przy czym wykorzystanie tlenku neodymu wzrosło o 400%, a tlenku dysprozu aż o 1700% od tego roku.
Ponieważ metale ziem rzadkich stanowią wąskie gardło dla transformacji transportu elektrycznego, Marcel Weil z Instytutu Oceny Technologii i Analizy Systemów w Karlsruhe krytycznie podchodzi do trendu SUV-ów. Wynika to z faktu, że zapotrzebowanie na metale krytyczne dla pojazdów elektrycznych dramatycznie wzrośnie do 2050 roku.
Z drugiej strony uważamy, że błędem jest dyktowanie konsumentom, jakimi samochodami powinni jeździć. Zamiast tego powinniśmy dać przemysłowi i konsumentom dostęp do surowców dla środków transportu przyszłości. Inwestując w tlenek neodymu i tlenek dysprozu, można sprowadzić te surowce do Europy, a także mieć perspektywę atrakcyjnych, nieopodatkowanych zysków.