Powstanie w Myanmarze: Niedobór dysprozu może mocno uderzyć w branżę układów scalonych

Nieco ponad tydzień temu uzbrojona grupa w Birmie przejęła kontrolę nad kopalnią, która wcześniej była własnością przyjaznej juncie NDA-K. Sytuacja w tym południowo-wschodnioazjatyckim kraju pokazuje, jak konflikty geopolityczne w połączeniu z cierpieniem ludzi mogą zagrozić łańcuchom dostaw. Kopalnia zaopatrywała Chiny w ciężkie metale ziem rzadkich, takie jak tlenek terbu i tlenek dysprozu, które są niezbędne zarówno dla technologii klimatycznych, jak i najnowocześniejszych półprzewodników – te branże mogą wkrótce zostać zagrożone przez poważne niedobory dostaw.
Chipy AI wymagają tlenku dysprozu o wysokiej czystości
Superzdolność ciężkiego tlenku dysprozu ziem rzadkich polega na zapobieganiu rozmagnesowywaniu magnesów pod wpływem ciepła. To czyni go prawdziwie „gorącym” kandydatem zarówno w turbinach wiatrowych, jak i samochodach elektrycznych. Ale firmy takie jak NVIDIA również pilnie potrzebują tego metalu do produkcji najwyższej klasy półprzewodników. Kondensatory w chipach AI są bowiem od kilku lat wytwarzane z tlenku dysprozu w wysoce rafinowanej formie. 99,9% tego surowca pochodzi z chińskiej produkcji. A głównym krajem dostarczającym zarówno tlenek terbu, jak i dysprozu jest Mjanma, gdzie powstańcy okupują obecnie kopalnię metali ziem rzadkich w stanie Kachin.
Myanmar jest największym na świecie eksporterem ciężkich metali ziem rzadkich
Firma Adamas Intelligence, zajmująca się badaniami rynku, obawia się, że Armia Niepodległości Kachin (KIA), która walczy z juntą wojskową Myanmaru, może zakłócić dostawy koncentratów metali ziem rzadkich do Chin. Ich ilość spada już od czterech miesięcy, częściowo z powodu monsunu. W ubiegłym roku Myanmar wysłał do Chin około 50 000 ton metali ziem rzadkich z glinek adsorpcyjnych. Tym samym kraj ten przekroczył chińską kwotę produkcyjną wynoszącą 19 000 ton tych glinek i stał się największym na świecie eksporterem ciężkich metali ziem rzadkich. Zatrzymanie dostaw prawie na pewno miałoby wpływ na zachodnie gałęzie przemysłu.
Dysproz może stać się nową kością niezgody w wojnie półprzewodników
Metale ziem rzadkich są kością niezgody w walce między USA i Chinami o zaawansowane technologie. Jako część półprzewodników, a tym samym sztucznej inteligencji, może to być szczególnie prawdziwe w przypadku dysprozu. Kilka dni temu UE poszła w ślady Ameryki i nałożyła ogromne cła na chińskie samochody elektryczne. Zgodnie z zasadą „wet za wet”, Chiny mogłyby odpowiedzieć (przynajmniej taka jest jedna z teorii) zakazami eksportu ciężkich metali ziem rzadkich. To zaskoczyłoby zachodni przemysł, który nie ma wystarczającej ilości tych metali w magazynie.
Jakość jest wystarczająca dla magnesów, ale nie dla półprzewodników
Coraz ściślejsze zarządzanie monopolem przez Chiny oznacza, że kraje zachodnie od dawna starają się stworzyć bardziej niezależny łańcuch dostaw metali krytycznych. Amerykańska firma MP Materials podpisała kontrakt z Departamentem Obrony na przygotowanie kopalni Mountain Pass do produkcji dysprozu, który występuje w niskich stężeniach w rudzie. Solvay we Francji również chce produkować dysproz, ale w jakości, która jest wystarczająca tylko dla magnesów, a nie dla półprzewodników.
Ostatnia neo-rafineria przypada Chinom
Prawie cały tlenek dysprozu klasy półprzewodnikowej jest produkowany w rafinerii Wuxi, która jest własnością kanadyjskiej firmy Neo Performance Materials i znajduje się w Chinach. Jest to jedna z dwóch rafinerii, które nie są jeszcze własnością państwa. Wkrótce może się to jednak zmienić: Po 7 latach nauki 100-częściowego procesu produkcji tlenku dysprozu o wysokiej czystości, Neo sprzedaje obecnie 86% swojej rafinerii Wuxi firmie Shenghe Resources, chińskiej spółce notowanej na giełdzie w Szanghaju. Jej największym udziałowcem jest chińskie Ministerstwo Zasobów Naturalnych.
Rosnące ceny są prawdopodobne
To zamyka Chinom dostęp do dysprozu. Co to oznacza dla zachodnich firm, nie jest pewne. Od pierwszego października firmy, które wydobywają, wytapiają, oddzielają lub eksportują metale ziem rzadkich, muszą wdrożyć system identyfikowalności. Biorąc pod uwagę możliwą eskalację wojny handlowej po wyborach w USA, zarówno firmy, jak i inwestorzy powinni przygotować się na wzrost cen.