Ponad 2 miliony ton metali ziem rzadkich rocznie: wschodząca gwiazda Wietnamu czy kaczka prasowa z Chin?

Wietnam może stać się nową wielką surowcową nadzieją Europy w zakresie metali ziem rzadkich niepochodzących z Chin. Według niektórych artykułów, kraj ten planuje zwiększyć produkcję metali ziem rzadkich do 2,02 mln ton rocznie do 2030 roku. Niewiarygodny plan, którego realizację trudno sobie wyobrazić, biorąc pod uwagę długotrwałe procesy związane z otwieraniem kopalń. Być może pomysłodawcy tej wiadomości nie są zainteresowani pokonywaniem podstawowych praw fizyki, ale manipulowaniem cenami metali ziem rzadkich, na które istnieje duże zapotrzebowanie.
565 razy więcej ton metali ziem rzadkich
Według US Geological Survey, Wietnam już zwiększył produkcję metali ziem rzadkich z 400 ton w 2021 r. do 4300 ton w 2022 r. Jest to prawie dziesięciokrotny wzrost. Jest to prawie dziesięciokrotny wzrost, a także pokazuje, co jest możliwe w ujęciu realnym. Roczna produkcja na poziomie 2,02 mln ton oznaczałaby, że Wietnam co roku wydobywałby jedną dziesiątą swoich złóż metali ziem rzadkich, które zostałyby całkowicie wyczerpane w znacznie mniej niż 10 lat. Przy 22 milionach ton jest to drugie co do wielkości złoże na świecie. Aby to osiągnąć, wietnamski rząd chce otworzyć cztery kopalnie oprócz dziewięciu już istniejących. Do 2030 r. zajęłoby to siedem lat nie tylko na otwarcie tych kopalń, ale także na zwiększenie ich produkcji do około 465-krotności poziomu produkcji z 2022 roku. Trudno sobie wyobrazić, jak można to osiągnąć.
Czy Vietnam Rare Earth Company należy do Chin?
Trudno jest dokładnie określić, skąd wzięła się liczba 2 milionów, zanim trafiła do Internetu. Jednak raport MiMa z 2021 r. sporządzony przez Centrum Minerałów i Materiałów zawiera inną interesującą informację: 90% udziałów w Vietnam Rare Earth Company (VRE) należy do Chin (pozostałe 10% należy do Japonii). Czy istnieje możliwość powiązania? Co Chiny zyskałyby na rozpowszechnianiu plotek, że ogromna ilość metali ziem rzadkich może zalać rynek?
Zachodnie projekty wydobywcze przestałyby być opłacalne
Podczas gdy monopol Chin na surowce krytyczne zacieśnia się, inne kraje starają się uzyskać większą niezależność i kontynuują poszukiwania. Jeśli globalne ceny załamią się, uniemożliwi to Zachodowi opłacalną produkcję metali ziem rzadkich i metali technologicznych. Nasze firmy mogłyby wtedy nadal kupować niemal wyłącznie od Chin. W ten sposób Państwo Środka miałoby zagwarantowany rynek zbytu i mogłoby nadal wykorzystywać niedobór surowców jako środek wywierania presji w celu osiągnięcia celów politycznych.
Bezpieczeństwo cen dzięki ustawie o łańcuchu dostaw
Oczywiście nikt nie wie, czy tak jest w rzeczywistości. Pewne jest jednak to, że Europa postanowiła uczynić firmy bardziej odpowiedzialnymi za różnicowanie swoich łańcuchów dostaw. Poleganie na tanich dostawach z Chin i outsourcing ryzyka na rząd nie zadziała. Stworzy to rynek dla metali ziem rzadkich produkowanych poza Chinami i „zielonych”, nawet jeśli oznacza to wyższe ceny. Inwestorzy w metale ziem rzadkich nie powinni się zatem zniechęcać, wręcz przeciwnie: teraz jest najkorzystniejszy czas na wejście do tej klasy aktywów.