Nieruchomości komercyjne - co się stanie, gdy bańka pęknie?

Na rynku nieruchomości komercyjnych w USA pojawia się namacalny kryzys. Staje się on coraz bardziej dotkliwy i rozprzestrzenia się na sektor bankowy. Niektórzy już rysują podobieństwa z kryzysem bankowym z lat 2008/09, który dotknął również banki niemieckie.
Wysokie straty w bankach z powodu zbliżających się niespłaconych kredytów
New York Community Bancorp (NYCB) odnotował na koniec stycznia stratę w wysokości 252 mln USD. Cena jego akcji również spadła o 45%. Jest to jeden z małych i średnich banków, które udzielają 70% kredytów na nieruchomości komercyjne. Te instytucje finansowe musiały podjąć środki ostrożności i dlatego udostępniły fundusze, aby zrekompensować ewentualne niespłacenie kredytu. Wynikające z tego straty przyniosły NYCB słabą ocenę agencji ratingowej Moody: kilka tygodni temu Moody przyznała bankowi ocenę „śmieciową”, co oznacza wysokie ryzyko niewypłacalności.
Ogromne straty również w niemieckim banku listów zastawnych
Teraz fale rozprzestrzeniają się nawet na Niemcy. Pfandbriefbank (pbb), który jest aktywny na amerykańskim rynku nieruchomości komercyjnych, niedawno poinformował o ogromnych stratach. Odłożył również od 210 do 215 milionów euro na potencjalne niespłacenie kredytów w ubiegłym roku. Chociaż bank twierdził, że pomimo największego kryzysu na rynku nieruchomości od czasu kryzysu finansowego, nadal jest rentowny, w czwartym kwartale odnotował straty. Po ogłoszeniu wyników cena akcji spadła nawet o sześć procent do najniższego w historii poziomu 4,65 euro.