Niemal darmowe źródło energii dla ludzkości jest coraz bliżej!

Microsoft chce wprowadzić fuzję jądrową do sieci. W ubiegłą środę producent komputerów podpisał umowę zakupu energii z waszyngtońską firmą energetyczną Helion Energy na pierwszy komercyjny reaktor termojądrowy. Ma on zostać podłączony do waszyngtońskiej sieci energetycznej do 2028 roku i generować do 50 megawatów mocy. To odpowiednik około 10 turbin wiatrowych, więc nie jest to zbyt wiele. Ale początek został zrobiony!
Helion jest zobowiązany do dostarczenia na czas, co jest śmiałym przedsięwzięciem. Wynika to z faktu, że nowo opracowany akcelerator plazmowy nie wytworzył jeszcze tak dużej ilości energii, jaka jest wykorzystywana do fuzji jądrowej. Jest jednak tylko kwestią czasu, zanim to się uda. Naukowcy niedawno pokonali tę przeszkodę dzięki reaktorowi opartemu na laserach neodymowych.(informowaliśmy otym).
Podczas fuzji jądrowej atomy wodoru są łączone i przekształcane w plazmę, która emituje energię. Opary wytwarzane w temperaturach od 60 do 100 milionów stopni Celsjusza mogą napędzać wiele turbin. Prawdziwy urok fuzji jądrowej polega jednak na tym, że wykorzystywany wodór jest najprostszym i najobficiej występującym pierwiastkiem we wszechświecie. W rezultacie technologia ta może wytwarzać niezwykle tanią energię elektryczną. Celem Helion Energy jest docelowo oferowanie kilowatogodziny za jednego centa. Nasze mózgi, zaprogramowane na niedobór energii, nie mogą nawet zacząć rozumieć, co to oznacza dla naszego życia.
Podobnie jak w przypadku dobrze znanych reaktorów tokamak, akcelerator plazmy Helion Energy również opiera się na cewkach magnetycznych, które utrzymują plazmę razem. Odpowiednie magnesy muszą być bardzo silne i dlatego zawierają tlenek neodymu i tlenek gadolinu. Każdy, kto chce zainwestować w fuzję jądrową jako energię przyszłości, ma dobrą okazję, aby to zrobić dzięki tym dwóm pierwiastkom, a także może spodziewać się atrakcyjnych zwrotów wolnych od podatku.