Na razie nie ma ziem rzadkich z Księżyca

Jakiś czas temu administrator NASA Jim Bridenstine powiedział, że wydobycie metali ziem rzadkich na Księżycu będzie możliwe przed końcem tego stulecia. Do końca stulecia jeszcze daleko, a podczas gdy wiele krajów coraz gorączkowo próbuje uniezależnić się od Chin w zaopatrzeniu w surowce, japońska sonda Hakuto-R wylądowała na Księżycu w ubiegły wtorek. Miała ona zebrać próbki skał zawierających pierwiastki ziem rzadkich, ale potem utracono z nią kontakt radiowy.
Hakamada, szef i założyciel firmy kosmicznej ispace, już wcześniej ogłosił początek księżycowej gospodarki. Lądowanie „białego królika”, jak po niemiecku nazywana jest sonda kosmiczna firmy, miało oznaczać początek nowej ery. Hakamada miała wielkie plany: metale ziem rzadkich i woda miały zostać odzyskane z Księżyca i wykorzystane na Ziemi. Według strony internetowej, ostatecznym celem firmy jest połączenie Ziemi i Księżyca w zrównoważone siedlisko. Marzeniem Hakamady jest „Księżycowa Dolina”, księżycowa dolina, w której do 2040 roku będzie mieszkać i pracować do 1000 osób. Sonda jest obecnie zagubiona i nie ma pewności, czy kiedykolwiek zostanie odnaleziona, a może nawet będzie w stanie rozpocząć swoją pracę.
Dla USA i Japonii udane lądowanie na Księżycu byłoby kamieniem milowym we współpracy między tymi dwoma krajami. Ziemie rzadkie z Księżyca oznaczałyby dla demokratycznego świata kolejne potencjalne źródło surowców o kluczowym znaczeniu dla produkcji, niepochodzące z Chin. Jednak pomimo prawdopodobnego niepowodzenia lądowania na Księżycu, zależność od Chin utrzyma się jeszcze przez długi czas. Ponieważ w międzyczasie ceny prawie na pewno wzrosną, zaleca się inwestycję w metale ziem rzadkich. Wiąże się to z niezwykłymi możliwościami uzyskania pierwszorzędnych zwrotów, które są również wolne od podatku.