Kryzys bankowy: czy to już koniec, czy jeszcze się tli?

Bank Silicon Valley bankrutuje, Credit Suisse zmuszony do fuzji. Cena akcji Deutsche Bank ustabilizowała się dziś po znacznych stratach, które w piątek wyglądały zupełnie inaczej. Czy to oznacza, że na świecie znów wszystko jest w porządku? Naszym zdaniem wcale nie. Ponieważ wraz ze wzrostem stóp procentowych rośnie liczba niespłacanych kredytów.
Na razie rządy i banki centralne w USA i Europie uspokajają inwestorów słowami i pieniędzmi. Zwłaszcza te ostatnie są popularnym panaceum od czasu kryzysu finansowego z 2008 roku. Gdy depozyty są zagrożone, płynność jest jedynym sposobem na przywrócenie zaufania.
Poniższy wykres pokazuje, że istniały szeroko zakrojone programy płynnościowe zarówno w 2008 r., podczas blokady koronawirusa w 2020 r., jak i podczas upadku Silicon Valley Bank. Czy ma to coś wspólnego ze skalą danego kryzysu? W każdym razie pewne jest to, że nigdy wcześniej programy płynnościowe nie były uruchamiane na tak dużą skalę tak szybko jak teraz. Łączna kwota osiągnęła rekordowe 160 miliardów dolarów.

Być może największe bankowe trzęsienie ziemi uspokoiło się w wyniku ostatnich działań. Cały system pozostaje jednak niestabilny. Według eksperta finansowego Sandry Navidi w telewizji wallstreet:online, 200 amerykańskich banków jest obecnie zagrożonych, ponieważ siedzą na 2 bilionach dolarów niezrealizowanych strat. Ponadto w USA istnieją nieuregulowane równoległe banki różnej wielkości, których brak przejrzystości może ukrywać dalsze ryzyko. Dlatego ważne jest, aby myśleć o bezpiecznych inwestycjach.
Zgadłeś: surowce to dobry sposób dla inwestorów na zminimalizowanie ryzyka związanego z rynkiem finansowym. Kupując metale technologiczne i metale ziem rzadkich, zawierasz transakcję czysto towarową, unikając w ten sposób ryzyka spekulacji na giełdzie. Ponadto można wygenerować atrakcyjne zwroty, w tym nieopodatkowane zakupy i nieopodatkowane zyski po rocznym okresie posiadania.