Krowa nie schodzi z lodu z "Credit Suisse". Bankowy wir ma niebezpieczny nurt

Środki uspokajające. Ta prawda była już prawdziwa podczas kryzysu bankowego w 2008 roku, który był miarą wszystkiego, jeśli chodzi o stres w systemie finansowym. Wtedy, podobnie jak teraz, czołowi politycy i organy regulacyjne próbowali zapobiec pożarowi.
Przejęcie Credit Suisse przez UBS w weekend było największą wymuszoną fuzją banków od co najmniej kryzysu finansowego sprzed 15 lat. Zasygnalizowało to koniec 167-letniej instytucji finansowej, która była zarówno centralnym zarządzającym aktywami, jak i jednym z 30 banków o znaczeniu systemowym. Kryzys bankowy nie został jednak zażegnany. Prawdziwą przyczyną spirali spadkowej nie jest brak płynności, ale brak zaufania. A to ostatnie jest głęboko zachwiane wśród inwestorów.
Aby zapobiec globalnej pożodze, Fed i inne kontrolujące banki centralne zareagowały na panikę skoordynowanymi działaniami. Zasadniczo opierało się to na pompowaniu przez Fed dolarów do systemu finansowego w celu zapewnienia płynności. Jednak pomimo tych działań DAX znajduje się na rollercoasterze, a cena ropy spada.
To, co stanie się później, zasadniczo zależy od strategii stóp procentowych amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Analityk finansowy Egmond Haidt opisał w internetowym magazynie biznesowym Stock3, że S&P500, Nasdaq i DAX mogą odzyskać siły w krótkim okresie. Jeśli jednak Fed podniesie kluczową stopę procentową nawet nieznacznie, należy spodziewać się kolejnej masowej wyprzedaży. Kryzys bankowy naprawdę nabrałby wtedy tempa.
Czy inwestorzy powinni się obawiać? Naszym zdaniem tak: Panika nigdy nie jest dobrą reakcją. „Reakcja” oznacza już, że coś zewnętrznego staje się przyczyną naszych własnych działań i jesteśmy całkowicie zdani na łaskę tej przyczyny. Nerwowość jest bardziej odpowiednia. Pozwala zachować zimną krew w takich chwilach. W co powinieneś zainwestować w tej sytuacji, aby być przygotowanym na wszystkie ewentualności?
Jednym z rozwiązań jest rosnąca cena złota. Złoto robi to, co obiecuje robić od tysięcy lat: przechowuje wartość. Ma to związek z surowcami, których dobre perspektywy widać w cenie metalu szlachetnego. Surowcami przyszłości są metale technologiczne i metale ziem rzadkich. Brak ryzyka kontrahenta i czysta wartość towarowa sprawiają, że są one bezpieczne. Inwestowanie w te surowce daje szansę na atrakcyjne zwroty, w tym nieopodatkowane przechowywanie i nieopodatkowane zyski po rocznym okresie posiadania.
PS: W przeciwieństwie do złota, metale technologiczne i metale ziem rzadkich nie mają zostać uwzględnione w rejestrze aktywów planowanym przez UE. Oferują one zatem jeszcze większą ochronę.