Dzień po szczycie klimatycznym COP28: Niemcy zostają w tyle

We wtorek zakończył się szczyt klimatyczny ONZ w Dubaju. Następnego dnia niektórzy członkowie Ostatniego Pokolenia w Lipsku spryskali publiczną choinkę pomarańczową farbą. Dla aktywistów porozumienie osiągnięte w Dubaju w sprawie stopniowego wycofywania paliw kopalnych nie wydaje się być wystarczająco daleko idące. Jedna z nich wyraziła „bezpieczną przyszłość” jako swoje jedyne świąteczne życzenie. Nie jest jasne, czy przyniesie ją Gwiazdor, ponieważ niemieckiemu rządowi brakuje 60 miliardów euro z Funduszu na rzecz Klimatu i Transformacji.
Moc odnawialnych źródeł energii ma się potroić do 2030 r.
Przedstawiciele około 200 krajów zebrali się w petro-państwie Dubaj, aby omówić globalne ocieplenie i przyszłość dostaw energii. Chociaż uczestnicy nie byli w stanie ustalić konkretnej daty wycofania paliw kopalnych, po raz kolejny zgodzili się na ambitne cele, które kraje G20 już sformułowały w zakresie przejścia na energię odnawialną. Z jednej strony, moc odnawialnych źródeł energii ma zostać potrojona do 2030 roku. Po drugie, porozumienie obejmuje podwojenie tempa efektywności energetycznej w tym okresie. Do tej pory Niemcy odgrywały pionierską rolę wśród krajów G20, jeśli chodzi o transformację klimatyczną. Może to jednak zostać zagrożone przez ostatnie cięcia budżetowe.
Paliwa kopalne nie są już bezpieczną inwestycją dla inwestorów
Prezydent szczytu, Al Jaber, podsumował w środę przełomowe wydarzenia COP28. Mówił o mobilizacji ponad 85 miliardów dolarów (78,8 miliardów euro) w nowych zobowiązaniach finansowych we wszystkich obszarach działań na rzecz klimatu. Inni postrzegali to wydarzenie jako silny sygnał dla przemysłu i inwestorów, że czas węgla, ropy i gazu dobiega końca. Mark Campanale, założyciel i dyrektor Carbon Tracker, podkreślił, że nie powinniśmy mieć złudzeń. Setki miliardów zainwestowanych w paliwa kopalne stały się znacznie bardziej ryzykowne. Prawdopodobieństwo utraty inwestycji w paliwa kopalne wzrosło, a nie zmalało, po tym spotkaniu klimatycznym i rozmachu, jaki ono stworzyło.
Niemcy nie nadążają za USA
A Niemcy pozostają w tyle. Sędziowie w Karlsruhe uznali realokację w budżecie na 2021 r. za nieważną(o czym informowaliśmy). W rezultacie w Funduszu Klimatycznym i Transformacji brakuje 60 miliardów euro, które już wcześniej zostały przeznaczone na projekty w nadchodzących latach. Od tego czasu rząd koalicyjny musiał dokonać oszczędności – i robi to, ale niestety w niewłaściwym miejscu. Na przykład premia za zakup samochodów elektrycznych ma wygasnąć przed 2025 rokiem. Federalny minister gospodarki Robert Habeck ogłosił również cięcia w przemyśle solarnym. Ponadto renowacja sieci kolejowej Deutsche Bahn nie będzie już finansowana z funduszu klimatycznego, co oznacza, że minister finansów Lindner będzie musiał wymyślić coś innego. Ani rząd koalicyjny, ani opozycja nie widzą, co jest naprawdę potrzebne: Niemcy nie mają już pieniędzy na fundusz surowcowy i nie inwestują wystarczająco odważnie w innowacje. W ten sposób nie będą w stanie dogonić USA. Święta czy nie: jeśli chcemy bezpiecznej przyszłości, musi nastąpić radykalna zmiana. Trzymanie się hamulca zadłużenia jest przeszkodą ideologiczną.