Czy samochody elektryczne mają przyszłość w Europie?

Chiński gigant w dziedzinie surowców do produkcji baterii został ostatnio skonfrontowany z nieprzewidzianymi wiadomościami: Baterie litowe stają się towarem deficytowym. Ich rosnące ceny oznaczały, że produkcja samochodów elektrycznych stała się nieopłacalna dla wielu chińskich firm pomimo ogromnego popytu. Dzieje się tak pomimo faktu, że kraj ten jest praktycznie przepełniony surowcami potrzebnymi do produkcji baterii i samochodów elektrycznych.
Chiny same w sobie mają dobrą pozycję, jeśli chodzi o lit, metale technologiczne i metale ziem rzadkich. Niemniej jednak, według chińskiego Ministerstwa Przemysłu i Technologii Informacyjnych, rząd poczuł się zmuszony do zbadania łańcucha wartości baterii pod kątem gromadzenia zapasów, żłobienia cen i nieuczciwej konkurencji. Dla przywódców politycznych stawką jest nie mniej niż dynamicznie rozwijająca się branża pojazdów elektrycznych w ich kraju.
Chiny są jednym z największych na świecie eksporterów zarówno akumulatorów, jak i samych samochodów elektrycznych. Ponadto 75% mocy produkcyjnych ogniw akumulatorowych znajduje się w Chinach, a 90% mocy produkcyjnych anody i elektrolitu. Zadajemy sobie pytanie: co chińskie wąskie gardła dostaw oznaczają dla przemysłu motoryzacyjnego w Europie?
Szczera odpowiedź brzmi: nie wiemy. Jedyne, co możemy zrobić, to nadal przechowywać metale technologiczne i metale ziem rzadkich, których przemysł potrzebuje do produkcji samochodów elektrycznych. W ten sposób zdecydowanie przyczyniamy się do bezpieczeństwa dostaw dla przemysłu motoryzacyjnego i oferujemy inwestorom możliwość uzyskania atrakcyjnych zwrotów, w tym przechowywania i sprzedaży bez podatku, a także zabezpieczenia inwestycji zgodnie z najnowszymi standardami technicznymi.