Chiny robią wszystko, by obronić swój monopol na metale ziem rzadkich

Niemcy i inne kraje UE są jak nigdy dotąd uzależnione od krytycznych surowców z Chin. Podkreśliła to również przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w marcowym przemówieniu w Parlamencie Europejskim, stwierdzając, że w ubiegłym roku kraje UE pozyskały 98% swojego zaopatrzenia w metale ziem rzadkich z Chin. Aby uzyskać bardziej niezależne zaopatrzenie, potrzebujemy własnego wydobycia surowców i, co ważniejsze, rafinacji do dalszego przetwarzania rudy. Jak dotąd są one dostępne niemal wyłącznie w Chinach. Obecnie realizowanych jest kilka projektów, które mają to zmienić. Jednak Chiny nie uwolnią nas po prostu od naszej zależności.
Ceny polityczne utrzymują zależność
Od listopada 2023 r. Chiny nie dostarczają już krajom zachodnim technologii wydobycia lub przetwarzania metali ziem rzadkich, takich jak tlenek neodymu i tlenek dysprozu. To znacznie utrudnia budowę własnych rafinerii. Ponadto Zachodowi nie opłaca się budować własnych zakładów przetwórczych. Powodem tego są ceny produktów końcowych, z których część jest ustalana politycznie. W rezultacie firmy wydobywcze spoza chińskiej półkuli nie mogą prowadzić działalności gospodarczej, co zapewnia utrzymanie naszej zależności od Chin.
Dominacja na każdym etapie produkcji
Polityka Chin ma na celu kontrolowanie całego łańcucha dostaw. Celem jest osiągnięcie dominacji na każdym etapie produkcji. Pekin rozważa również wprowadzenie zakazu eksportu magnesów z metali ziem rzadkich. Zachodnie kraje uprzemysłowione mogą znaleźć i wydobywać tyle złóż metali ziem rzadkich, ile tylko zechcą: Jeśli zarówno przetwarzanie rudy na tlenek i metal, jak i rozwój magnesów i samochodów elektrycznych będą odbywać się głównie w Chinach, zależność pozostanie.
Dominacja na rynku poprzez nadprodukcję?
Państwo Środka produkuje również znacznie więcej metali ziem rzadkich, takich jak tlenek terbu i tlenek gadolinu, niż samo potrzebuje. Dzieje się tak pomimo spadku popytu krajowego w następstwie kryzysu na rynku nieruchomości. Ta nadprodukcja może służyć tylko jednemu celowi: Dominacji na rynku poprzez wymuszanie spadku cen. Rafinerie i produkcja nie są opłacalne przy tak niskich cenach i dotyczy to również Chin. Tam jednak po prostu akceptuje się fakt, że ich właśni producenci nie są w stanie pracować ekonomicznie. Nagrodą dla Chin będzie to, że jako monopolista będą mogły narzucać bardzo wysokie ceny.
Przejęcie zagranicznych spółek wydobywczych
Chiny inwestują również w produkcję metali ziem rzadkich, takich jak tlenek skandu, poza swoimi granicami. Jednym z przykładów jest zaangażowanie w projekty dotyczące metali ziem rzadkich w Kongo w ramach „Inicjatywy Pasa i Szlaku”. Chińska firma Shenghe Resources zainwestowała również w projekt Kvanefjeld na Grenlandii, jeden z największych projektów dotyczących metali ziem rzadkich na świecie. W przeszłości Chiny inwestowały również w produkcję metali ziem rzadkich za granicą. W 2015 r. spółka Shenghe Resources przejęła amerykańską firmę wydobywczą Molycorp po tym, jak musiała ona złożyć wniosek o ogłoszenie niewypłacalności.
Sektor wydobywczy pilnie potrzebuje inwestycji rządowych
Wsparcie państwa jest potrzebne, aby stać się bardziej niezależnym. Etapy nieefektywności muszą być ponoszone przez podatników. Wciąż jednak brakuje inwestycji w sektorze wydobywczym. Rząd udostępnił miliard euro na projekty surowcowe, a rządy innych krajów UE, takich jak Francja i Włochy, również utworzyły fundusze na zaopatrzenie w surowce(o czym informowaliśmy). Nie wystarczy to jednak nawet na uruchomienie jednej kopalni miedzi. Europa potrzebowałaby około 300 miliardów euro na inwestycje w sektorze wydobywczym, aby samodzielnie poradzić sobie z transformacją energetyczną. Monopol Chin powinien zatem potrwać jeszcze kilka lat, a może nawet dekadę.